W niedzielę 25 stycznia 2026 roku, w kościele św. Józefa w Ciechanowie wierni modlili się w intencji ks. prał. Ireneusza Wrzesińskiego, który w tym tygodniu obchodził 85. urodziny. Uroczystej Mszy Świętej przewodniczyli obecny proboszcz parafii ks. kan. Marek Podsiadlik, były proboszcz ks. kan. Zbigniew Adamkowski oraz sam jubilat – wieloletni duszpasterz ciechanowskiej Fary, który w ubiegłym roku świętował 60-lecie kapłaństwa i 35 lat posługi w Ciechanowie. Liturgii towarzyszyła oprawa muzyczna w wykonaniu Chóru Victoria i Scholi „Anioły” pod dyrekcją organisty Dominika Molewskiego.

ks. dr prałat Ireneusz Wrzesiński
W homilii ks. prał. Ireneusz Wrzesiński mówił o Chrystusie jako jedynym źródle światła i sensu w życiu człowieka. Odwołując się do słów Pisma Świętego podkreślał: „Nad siedzącymi w ciemności ujrzała światłość wielka, a nad mieszkańcami krainy mroku zabłysło światło. To On jest tą światłością, która zabłysła w ludzkiej krainie ciemności i mroku. I On sam powiedział o sobie: ‘Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, będzie miał światło życia i nie będzie chodził w ciemnościach’”.
Wyjaśniał, że pójście za Chrystusem oznacza odnalezienie sensu istnienia, bo jak mówił: „ciemność w Biblii symbolizuje niewiedzę, rozpacz, brak nadziei i grzech, a światłość to prawda, sens i droga, która prowadzi do życia”. Nawiązując do Prologu Ewangelii św. Jana przypominał: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało. Skoro przez Niego wszystko się stało, to wszystko ma sens. On jest Prawdą i Sensem”. Zestawiał tę wizję z myśleniem współczesnego świata, cytując francuskiego uczonego: „Człowiek wie wreszcie, że jest produktem przypadku, że w bezkresie obojętnego wszechświata jest istotą zdającą się wyłącznie na siebie; że ani jego przeznaczenie, ani jego obowiązki nie są nigdzie wypisane”.
Jak podkreślał, Chrystus przynosi zupełnie inną odpowiedź, bo przywołując słowa św. Jana Pawła II: „człowiek nie może sam siebie do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego godność, ani jakie jest jego przeznaczenie i ostateczne powołanie”.
Kapłan przypominał również, że światło Chrystusa jest nie tylko darem, ale i zobowiązaniem. Cytował słowa z Kazania na Górze: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”, dodając: „To nie jest poetycka metafora ani puste hasło. To jest polecenie Chrystusa. A żeby świecić, trzeba płonąć. Każde światło kosztuje, wymaga oddania siebie”. Przywoływał też przestrogę z Apokalipsy: „Obyś był zimny albo gorący. A tak, skoro jesteś letni, ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust”, podkreślając, że „letnie chrześcijaństwo jest największym zagrożeniem, bo wiara przeżywana z wygody przestaje być światłem”.
Wskazywał, że odwaga w wyznawaniu wiary jest dziś szczególnie potrzebna, przytaczając słowa Małgorzaty Kożuchowskiej: „Przyznawanie się do wiary nie jest żadnym heroizmem, ale powodem do dumy. Dziwne, że w kraju, który nazywa się katolickim, wiara staje się tematem tabu i wmawia się nam, że religia to sprawa wyłącznie prywatna”. Na zakończenie ks. Wrzesiński podkreślał, że każdy chrześcijanin jest wezwany do świadectwa: „Światło Chrystusa nie jest tylko po to, żeby nas ogrzewało. Ono ma świecić innym. Mamy być światłem świata, płonącymi pochodniami, które nie boją się rozpraszać ciemności”.
W modlitwie wiernych proszono o umocnienie dla całego Kościoła, Ojca Świętego, biskupów i kapłanów, aby wiernie prowadzili powierzony im lud Boży. Szczególną modlitwą otoczono jubilata, ks. prałata Ireneusza Wrzesińskiego, dziękując za dar jego kapłańskiego życia i prosząc o błogosławieństwo, zdrowie oraz potrzebne łaski na dalsze lata posługi. Pamiętano także o rodzinie księdza jubilata oraz o jego zmarłych bliskich, polecając ich Bożemu miłosierdziu. Wierni modlili się również o nowe powołania kapłańskie i zakonne oraz o jedność i wzrost duchowy wspólnoty parafialnej.
Do zgromadzonych wiernych zwrócił się także proboszcz parafii, ks. kan. Marek Podsiadlik, który dziękował za życie i wieloletnią posługę jubilata: „Podczas tej Mszy Świętej dziękujemy Panu Bogu za osiemdziesiąt pięć lat życia księdza prałata Ireneusza Wrzesińskiego, za sześćdziesiąt lat jego kapłaństwa oraz za trzydzieści pięć lat posługi w Ciechanowie. Dziękujemy za jego wierną służbę, za obecność w konfesjonale i za życzliwy, serdeczny uśmiech, którym nieustannie obdarza każdego z nas”.
Życzenia złożyli przedstawiciele oprawy muzycznej. W imieniu Chóru Victoria i Scholi „Anioły” skierowano do jubilata słowa: „Z okazji Twoich urodzin, księże doktorze prałacie, życzymy obfitych łask Bożych oraz opieki Matki Bożej na każdy dzień. Dziękujemy za piękne homilie, które są dla nas świadectwem wiary i źródłem umocnienia. Życzymy wszystkiego najlepszego”. Następnie życzenia zostały wyśpiewane w formie muzycznego występu.
Kolejne życzenia w imieniu Rady Parafialnej, wspólnot parafialnych oraz Kół Żywego Różańca miały uroczysty i bardzo osobisty charakter. Podkreślano bogactwo kapłańskiej drogi jubilata, mówiąc: „Osiemdziesiąte piąte urodziny to dostojny jubileusz życia pełnego mądrości, bogactwa wspomnień i doświadczeń. To ponad trzynaście tysięcy dni, a w każdym z nich sprawowana Eucharystia, udzielane sakramenty, głoszone Słowo Boże, homilie, katechezy, wykłady i niezliczone godziny modlitwy”. Dziękowano także za budowanie wspólnoty parafialnej i świadectwo wiary, nawiązując do słów św. Pawła: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem, choć jeszcze nie do końca, bo nadal jesteś pośród nas i nadal służysz”. W dalszej części życzeń proszono dla księdza prałata o zdrowie i siły, aby „jeszcze przez wiele lat ubogacał nas swoją obecnością, słowem i modlitwą”, oraz aby „moc Ducha Świętego nieustannie go umacniała, a Maryja, Najczulsza Matka, otaczała swoją opieką”.
Życzenia złożyła również wspólnota Domowego Kościoła, dziękując za lata kapłańskiej posługi i duchowego przewodnictwa. Podkreślano, że ks. prałat jest „człowiekiem pośród ludzi, lecz z duszą płonącą, wybranym nie po to, by stać ponad światem, lecz by być drogowskazem i żywym sakramentem”. Wspominano jego nauczanie i wierność Chrystusowemu krzyżowi, przypominając słowa z jednej z homilii: „Trzymajcie się Krzyża Chrystusowego w każdym czasie swojego życia, a nie zginiecie”.
Dziękowano za „żywe głoszenie Słowa Bożego, pełne miłości podejście do drugiego człowieka, wyrozumiałość i otwartość”, za „mądre słowo, modlitwę, duchowe przewodnictwo i dobroć okazywaną wspólnocie”, a na zakończenie życzono, aby „Jezus Chrystus był źródłem mocy, Duch Święty napełniał siłą i pokojem, a Matka Boża otaczała nieustanną opieką”.
Głos zabrała także Maria Leśniewska w imieniu Akcji Katolickiej, wręczając jubilatowi symboliczną złotą różę jako znak wdzięczności za lata zaangażowania i wsparcia. Przypomniała, że to właśnie ks. prałat przed trzydziestu laty reaktywował Akcję Katolicką w parafii, dziękując za jego duchowe prowadzenie i formację. Podkreślała: „Niech ta symboliczna złota róża będzie podziękowaniem Akcji Katolickiej za to, że trzydzieści lat temu ksiądz reaktywował w tej parafii Akcję Katolicką”.
Dziękowała również za wystąpienie podsumowujące dorobek wspólnoty: „za piękną prelekcję, która podsumowywała nasze 25-lecie działalności”, oraz za wsparcie w pierwszych latach jej funkcjonowania: „za całą pierwszą dekadę, w której ksiądz wspierał naszą pracę i towarzyszył naszym zmaganiom”. Na zakończenie złożono życzenia zdrowia i Bożego błogosławieństwa, mówiąc: „Niech Bóg błogosławi, obdarza zdrowiem. Życzymy stu lat w dobrym zdrowiu i wszelkiego błogosławieństwa”.
Życzenia przekazały także wspólnoty Apostolatu „Margaretka” i Kół Żywego Różańca. Dziękowano za kapłańską posługę i duchowe prowadzenie, życząc jubilatowi obfitości Bożych darów. Podkreślano: „Niech Duch Święty umacnia w dalszej, pełnej oddania posłudze, a ludzka życzliwość towarzyszy każdego dnia”, a także wyrażano wdzięczność „za mądrość, świadectwo wiary i serce otwarte na potrzeby parafian”. Zapewniano również o modlitwie i życzono, aby „święci Patronowie wspierali każdego dnia, a opieka Matki Najświętszej nieustannie towarzyszyła”.
Wzruszające słowa podziękowania wypowiedział także sam jubilat. Ks. prał. Ireneusz Wrzesiński dziękował przede wszystkim Bogu i parafianom za wspólną drogę, przywołując modlitwę biblijnego Dawida: „Kim ja jestem, Panie, mój Boże, że prowadziłeś mnie aż dotąd?”. Wspominał swoje życiowe i kapłańskie drogi, mówiąc o doświadczeniu trudnych czasów i o Bożym prowadzeniu: „Urodzony w okresie okupacji, wychowany w czasach komunizmu, a jednak Pan Bóg mnie poprowadził i pobłogosławił”.
Dziękował wspólnocie za lata wspólnej pracy przy odbudowie i upiększaniu świątyni, podkreślając: „Przez lata wykonaliśmy wiele pięknych prac w kościele i domu parafialnym, a ta polichromia wciąż cieszy oczy i serca”. Zaznaczył również, że niedzielna uroczystość była inicjatywą obecnego proboszcza, ks. kan. Marka Podsiadlika, mówiąc: „To nie była moja inicjatywa. To piękny gest księdza proboszcza”. Szczególne słowa wdzięczności skierował do niego za stworzenie atmosfery jedności i za możliwość dalszego głoszenia Słowa Bożego: „Dzięki takiej relacji między kapłanami można się tu czuć jak w rodzinie” oraz „dopóki zdrowie pozwoli, będę jeszcze głosił Ewangelię i dzielił się wiarą”.
Do jubilata zwrócił się także proboszcz parafii, ks. kan. Marek Podsiadlik, dziękując za jego nieustanną obecność i posługę. Podkreślał, jak wielką wartością dla wspólnoty jest jego słowo i kapłańska posługa w sakramencie pojednania, mówiąc: „Wszyscy wiemy, jak cenne jest Jego słowo do nas, jak cenna jest Jego obecność w konfesjonale, Jego spowiedzi”. Dziękował również za dobro, jakie przez lata wniósł w życie parafii i miasta: „Dziękujemy za Jego obecność, za wszystko dobro, które uczynił tutaj dla Ciechanowa. Bóg zapłać”.
Na zakończenie uroczystości ks. prał. Ireneusz Wrzesiński zwrócił się jeszcze raz do zgromadzonych, nawiązując do słów Ewangelii i dziękując za wspólną modlitwę oraz obecność. Powiedział z uśmiechem: „Takie jest Słowo Pisma Świętego: kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Państwo wytrwaliście do końca, więc chyba jakaś ścieżka do zbawienia będzie. Szczęść Boże”.
Tekst, zdjęcia: Ciech24.pl















