W sobotę, 16 maja 2026 roku, Muzeum Romantyzmu w Opinogórze po raz kolejny otworzyło swoje drzwi dla uczestników Nocy Muzeów. Na odwiedzających czekał bogaty program wydarzeń – od spacerów historycznych i spotkań z muzealnikami, przez warsztaty dla dzieci, aż po spektakl „Śluby Panieńskie” Aleksandra Fredry w wykonaniu Teatru Klasyki Polskiej. Wstęp na wszystkie wydarzenia był bezpłatny, a do Opinogóry można było dojechać specjalnie oznakowanymi autobusami ZKM z Ciechanowa.
Tegoroczna Noc Muzeów rozpoczęła się od spaceru po zabytkowym Zespole Pałacowo-Parkowym poświęconego pielęgnacji historycznego drzewostanu. Uczestnicy spotkali się pod pomnikiem Zygmunta Krasińskiego, skąd wyruszyli na teren parku. Następnie odwiedzający mogli zajrzeć do pracowni konserwatorskiej w Folwarku oraz muzealnej stajni. Dla najmłodszych przygotowano warsztaty plastyczne, a później odbył się spacer z prelekcją poświęconą historii rodu Krasińskich, obejmujący cmentarz i krypty.
Wieczorem dużym zainteresowaniem cieszył się spektakl „Śluby Panieńskie” w reżyserii Lidii Sadowej, wystawiony w oranżerii przez Teatr Klasyki Polskiej. W programie znalazła się również prelekcja o Mazowszu przed włączeniem do Królestwa Polskiego połączona z prezentacją filmu „Biały Rycerz: Porwanie księcia Janusza”, prezentacja wybranych książek z muzealnej biblioteki w Zameczku oraz oprowadzanie po wystawie „Malarstwo Polskie XIX wieku” w Dworze. Przez cały wieczór zwiedzający mogli także bezpłatnie oglądać ekspozycje muzealne.

Szczególne zainteresowanie podczas tegorocznej Nocy Muzeów wzbudził spektakl „Śluby Panieńskie” Aleksandra Fredry w wykonaniu Teatru Klasyki Polskiej. Przedstawienie wyreżyserowane przez Lidię Sadową zostało wystawione w Oranżerii Muzeum Romantyzmu i zgromadziło liczną publiczność.
Widzowie obejrzeli pełną humoru komedię opowiadającą o Klarze i Anieli, które ślubowały, że nigdy nie wyjdą za mąż, jednak uczucia szybko zweryfikowały ich plany. Spektakl oparty był na błyskotliwych dialogach, zabawnych intrygach i ponadczasowej opowieści o miłości. Na scenie wystąpili Joanna Kwiatkowska-Zduń jako Pani Dobrójska, Marta Dylewska jako Aniela, Angelika Kurowska w roli Klary, Leszek Zduń jako Radost, Ksawery Szlenkier jako Gustaw, Przemysław Wyszyński jako Albin oraz Maciej Wyczański jako Jan. Za scenografię i kostiumy odpowiadała Anna Czyż, a muzykę przygotował Marcin Pospieszalski. Teatr Klasyki Polskiej podkreśla, że klasyczne utwory pozostają ważnym elementem współczesnej kultury i pozwalają lepiej spojrzeć na otaczającą rzeczywistość.
Jak zaznaczają twórcy projektu, teatr od wieków buduje wspólnotę, wzmacnia pamięć kulturową i uczy wrażliwości na język oraz wartości obecne w klasycznej literaturze. Po spektaklu aktorzy podzielili się swoimi wrażeniami z występu w Opinogórze oraz opowiedzieli o pracy nad komedią Aleksandra Fredry i działalności Teatru Klasyki Polskiej.

Ksawery Szlenkier, aktor wcielający się w Gustawa z komedii Fredry, podkreślił, że spektakl został bardzo dobrze przyjęty przez opinogórską publiczność. Myślę, że odbiór był dobry, publiczność była skupiona. Gramy ten spektakl w tym składzie już ponad 70 razy, od około trzech lat, więc jesteśmy wypróbowaną drużyną. Możemy sobie ufać i wiemy, że nawet jeśli komuś zdarzy się pomyłka, to partnerzy od razu podchwycą dialog i nic nie traci swojego tempa – mówił.
Aktor zaznaczył również, że Teatr Klasyki Polskiej regularnie występuje w różnych miastach i miejscowościach, dlatego zespół jest przyzwyczajony do grania w odmiennych przestrzeniach. Każda scena jest trochę inna, ale jesteśmy gotowi zagrać praktycznie wszędzie przy użyciu kilku rekwizytów, krzeseł, stolika czy pieńków.
W całe przedsięwzięcie zaangażowanych jest około piętnastu osób, od aktorów i reżyserki Lidii Sadowej po inspicjenta, garderobianą, osoby techniczne i organizacyjne – podkreślał. Dodał także, że Teatr Klasyki Polskiej ma w repertuarze m.in. „Zemstę”, „Dożywocie”, „Ambasadora” Sławomira Mrożka czy „Pastorałkę”.

O swoich wrażeniach po spektaklu opowiedziała również Marta Dylewska, która wcieliła się w rolę Anieli. Mam wrażenie, że publiczność bardzo dobrze nas przyjęła, co było słychać po gromkich brawach. Dzisiejszy spektakl był bardzo energiczny i myślę, że właśnie na tym polega sekret grania Fredry, trzeba grać szybko, wartko i z odpowiednią dynamiką – mówiła aktorka.
Przyznała także, że od początku miała zgodę reżyserki, by odejść od stereotypowego przedstawiania swojej bohaterki. Chciałyśmy, żeby Aniela nie była wyłącznie eteryczną amantką, ale miała też bardziej charakterystyczny rys – wyjaśniała. Aktorka zwróciła uwagę, że scena w Oranżerii była bardziej kameralna niż przestrzenie, do których zespół jest przyzwyczajony. Mieliśmy mniej miejsca niż zwykle i momentami zastanawialiśmy się, czy nie spadniemy ze sceny przy dodatkowym kroku, ale mam nadzieję, że widzowie tego nie zauważyli – mówiła z uśmiechem.

Angelika Kurowska, odtwórczyni roli Klary, podkreślała z kolei znaczenie reakcji publiczności podczas spektakli komediowych. Publiczność jest w zasadzie dodatkowym aktorem w naszych przedstawieniach. Kiedy widzowie reagują żywo, śmieją się i wciągają w historię, to bardzo nas napędza i wpływa na dynamikę całego spektaklu – mówiła.
Jak przyznała, z przyjemnością obserwowała reakcje widzów w Opinogórze. Na początku publiczność była bardziej nieśmiała, ale później coraz bardziej się otwierała i reagowała bardzo spontanicznie. To daje nam ogromną satysfakcję. Gorzej byłoby wtedy, gdyby panowała cisza, bo w końcu gramy komedię i chodzi o to, żeby widzowie się śmiali – podkreślała aktorka. Dodała również, że każda scena wymaga od zespołu dostosowania ruchu scenicznego i sposobu gry do warunków przestrzennych. Każde miejsce jest inne, czasem gramy na bardzo dużych scenach, a czasem w kameralnych przestrzeniach, tak jak tutaj. Musimy się do tego na bieżąco adaptować – zaznaczyła.
Artykuł zdjęcia: Ciech24.pl















