W ostatnich dniach a nawet tygodniach jesteśmy bombardowani przez media (nie wszystkie – te słuszne raczej milczą) aferami szpitalnymi. Olbrzymie zarobki, praca w kilku szpitalach w tym samym czasie, saloniki ViP, zeszyty omijające kolejki pacjentów dla wybrańców. Pytanie pacjenta – gdzie w tym szpitalu jest patologia i odpowiedź lekarza – wszędzie to wyjątkowo trafny mem.
Patologia, miliony naszych pieniędzy zamiast wspierać służbę zdrowia i nasze leczenie, ląduje w kieszeniach cwaniaków i kombinatorów. Jest jednak coś co umknęło opinii publicznej w tej bulwersującej kwestii. Sprytne przekierowanie winny za ten stan rzeczy na… lekarzy. Wszystkich lekarzy. Według p. Poseł Anny Cicholskiej to szerszy problem. Temu właśnie miało służyć wygłoszone z trybuny sejmowej oświadczenie.

Anna Cicholska – poseł na Sejm RP VIII, IX i X kadencji
„Sytuacja w polskiej służbie zdrowia jest tragiczna. Mój okręg płocko-ciechanowski nie jest wyjątkiem. Zastanawia minie jednak czemu słowa krytyki są skierowane wyłącznie wobec lekarzy. Cwaniacy tacy jak lekarz Dawid ze Szpitala Południowego i jemu podobni to nie ogół lekarzy. Nie można w jednym szeregu stawiać kombinatorów, dorobkiewiczów, oszustów z uczciwymi lekarzami ratującymi codziennie życie i zdrowie pacjentów. To nie lekarz w państwowej służbie zdrowia decyduje o wysokości swoich zarobków.
Organy prowadzące, dyrekcja i rady nadzorcę szpitali decydują o warunkach zatrudnienia. Warto się nad tym zastanowić i sprawdzić, czy wynagrodzenie jest adekwatne do wykonywanej pracy, czy lekarz „nie pracuje ponad własne siły”, czy w tym samym czasie nie niesie pomocy w kilku placówkach. Pieniądze wzbudzają kontrowersje, a duże pieniądze oburzenie. Trzeba jednak rozgraniczyć patologię od normalności. Cwaniactwo i układy od uczciwości i wypełniania przysięgi Hipokratesa”.
Wszyscy wiemy, że dobry lekarz, dobry specjalista zawsze będzie i powinien zarabiać dobre pieniądze. Problem tkwi w tym, aby wyeliminować ze środowiska służby zdrowia cwaniaków i partaczy, układy partyjne i towarzyskie. To najbardziej obciąża i tak fatalny budżet polskiej służby zdrowia, a my wszyscy za to płacimy.
