W niedzielę, 16 sierpnia 2026 roku, w Sarnowej Górze, Gmina Sońsk odbyły się uroczystości upamiętniające 106. rocznicę bitwy stoczonej podczas wojny polsko-bolszewickiej. Przy pomniku poświęconym żołnierzom 18. Dywizji Piechoty zgromadzili się mieszkańcy, przedstawiciele władz, służb mundurowych, wojska, poczty sztandarowe oraz zaproszeni goście.
Obchody miały uroczysty i patriotyczny charakter. Rozpoczęły się od zmiany posterunku honorowego przy pomniku, a następnie odprawiona została msza polowa w intencji poległych żołnierzy 18. Dywizji Piechoty. Liturgii przewodniczył ks. kan. Franciszek Kuć. W dalszej części odbył się apel pamięci oraz złożono kwiaty pod pomnikiem. Uroczystościom towarzyszyły także elementy wojskowe, a dla uczestników przygotowano wystawę replik sprzętu militarnego, m.in. samolotu Albatros, czołgu i wozu pancernego, a także stoiska kół gospodyń wiejskich.
Wydarzenie zorganizowali: Urząd Gminy Sońsk oraz Gminny Ośrodek Kultury w Gołotczyźnie przy współorganizacji 1. Dywizji Piechoty Legionów im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. W przygotowanie uroczystości włączyli się również OSP Sarnowa Góra oraz koła gospodyń wiejskich z terenu gminy.
W homilii ks. kan. Franciszek Kuć nawiązał do ofiary żołnierzy poległych w walkach pod Sarnową Górą, łącząc pamięć o wydarzeniach sprzed 106 lat z refleksją nad patriotyzmem, wiarą i odpowiedzialnością za Ojczyznę. Odwołując się do słów z pierwszego czytania:
„Przyprowadzę ich na moją Świętą Górę”, wskazywał na szczególny charakter miejsca, w którym zgromadzili się uczestnicy uroczystości. To Pan przyprowadził nas na Świętą Górę, w to szczególne miejsce. Na Świętą Górę przyprowadzili nas ci, którzy miłowali Boga, miłowali prawo, miłowali Ojczyznę. To dzięki nim jesteśmy na tej świętej górze. Można powiedzieć, w sensie dosłownym, bo ta góra została uświęcona krwią naszych braci, którzy oddali życie w obronie Ojczyzny, walcząc z bolszewikami. Oddali życie, bo kochali Ojczyznę ponad życie, a inspirację do ofiarnej miłości czerpali z wiary – mówił. Duchowny podkreślił, że patriotyzm nie ogranicza się do walki i gotowości oddania życia, ale powinien być obecny w codziennym postępowaniu.
Jednocześnie zaznaczył: Ale największym wyrazem patriotyzmu jest największa ofiara z własnego życia. I dzisiaj, gromadząc się na tej świętej górze, chcemy wszystkim, którzy na tych terenach oddali życie w obronie naszej Ojczyzny, podziękować i od nich uczyć się miłości do Ojczyzny, miłości do Boga i do drugiego człowieka. W dalszej części kazania mówił o trosce o pomyślność Polski, która jak wskazywał, powinna łączyć się z dążeniem człowieka do „Ojczyzny ostatecznej, niebieskiej”. Przypomniał, że polegli żołnierze, składając życie „na ołtarzu Ojczyzny”, wyrazili szczególną troskę o przyszłość Polski. Nawiązał przy tym do słów Chrystusa o Królestwie Bożym oraz do pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1979 roku i jego apelu na Błoniach Krakowskich:
„Proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię «Polska», raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością […]. Abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili. Abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy”. Jak zaznaczył ks. Kuć, wiara stanowiła dla wielu walczących ważną motywację: Ci, którzy oddawali życie w obronie naszej Ojczyzny, bardzo często trzymali się mocno Jezusa Chrystusa i z wiarą na ustach ruszali w trud miłości, ofiarnej miłości, niekiedy aż trudnej do zrozumienia.
Kapłan odniósł się również krytycznie do współczesnego rozumienia patriotyzmu i postaw społecznych. Trzeba kochać ten nasz wspólny dom. A dzisiaj niejednokrotnie określenie „patriota” czy „patriotyzm” staje się niejako wstydliwe – mówił, wskazując następnie na „przekręty, cwaniactwo i złodziejstwo”, brak szacunku wobec osób chorych i starszych, okradanie powodzian oraz obchodzenie prawa. Jakże można mówić o miłości do Ojczyzny, gdy się okrada powodzian, gdy się kombinuje, oszukuje w imię prawa, tak jak my je rozumiemy? Nie ma prawa, które człowiek może sobie tak czy inaczej rozumieć. Prawo albo jest, albo go nie ma – podkreślił.
Jako przykład miłości do drugiego człowieka przywołał św. Maksymiliana Marię Kolbego, który w Auschwitz dobrowolnie zgodził się umrzeć za Franciszka Gajowniczka. Wystarczyło, że ten miał żonę i dzieci i westchnął: „Moja żona, moje dzieci”. Usłyszał to Maksymilian i zgodził się ponieść śmierć w bunkrze głodowym. Czyż nie jest to umiłowanie Ojczyzny poprzez miłość do drugiego człowieka? – pytał, dodając, że współcześnie w jego ocenie, próbuje się usuwać postać św. Maksymiliana z historycznej pamięci i lekceważy się wiarę, która była fundamentem życia wielu walczących o wolną Polskę. Ks. Kuć podzielił się również osobistym wspomnieniem sprzed ponad 20 lat z polskiego cmentarza wojennego na Monte Cassino. Opowiedział o spotkaniu z kobietą, która po raz pierwszy od czasów wojny przyjechała na grób ojca.
Pokazała mu zachowaną po nim pamiątkę z zapisanymi słowami: „Panie Jezu, pragnę Ci służyć, pragnę walczyć w obronie naszej Ojczyzny i wolności innych narodów. Pragnę za moją Ojczyznę cierpieć, a jeśli umrę czy zginę, to też chcę swoje życie ofiarować za Ojczyznę”. Pomyślałem sobie: jakie to piękne świadectwo – wspominał. Nawiązał także do bitwy pod Radzyminem i roli duchownych zachęcających wówczas Polaków do obrony kraju. Musimy się mobilizować, jeżeli będziemy chcieli modlić się po polsku. Musimy decydować się na największe ofiary, jeśli chcemy Polskę zachować – przytoczył. Na zakończenie umieścił walki pod Sarnową Górą w szerszym kontekście wojny polsko-bolszewickiej i Bitwy Warszawskiej.
Bitwa pod Sarnową Górą, walka, którą polscy żołnierze toczyli na polach tej Sarnowej Góry – Świętej Góry, wpisuje się w szerszy kontekst Cudu nad Wisłą i zwycięstwa, które ocaliło Europę przed bolszewizmem – mówił. Podkreślił jednak, że jego zdaniem najważniejsza walka rozgrywa się w człowieku: Najważniejsza walka dokonuje się jednak nie na polu bitwy, lecz w ludzkich sercach. Nie armaty, ale Duch Boży zwycięża. Homilię zakończył apelem o zachowanie pamięci i wdzięczności wobec poległych: Starajmy się pamiętać o tej Świętej Górze i zawsze mieć w sobie poczucie wdzięczności wobec tych, którzy oddali życie za Ojczyznę.
Po zakończeniu mszy polowej przy pomniku upamiętniającym żołnierzy 18. Dywizji Piechoty nastąpiła zmiana posterunku honorowego, a następnie rozpoczęła się oficjalna część obchodów. Wojskowa asysta honorowa, wystawiona przez 1. Batalion Łączności, wraz z pocztem chorągwianym i pocztem flagowym zajęła wyznaczone miejsca.
W uroczystości uczestniczyły również poczty sztandarowe służb mundurowych, organizacji, związków i szkół. Po wprowadzeniu Chorągwi Wojska Polskiego podniesiono flagę państwową i odśpiewano hymn Rzeczypospolitej Polskiej. Przypomniano również historię walk pod Sarnową Górą, które trwały od 15 do 19 sierpnia 1920 roku i stanowiły część działań związanych z Bitwą Warszawską. Czterodniowe starcie 18. Dywizji Piechoty z oddziałami sowieckiej 15. Armii zapobiegło przełamaniu skrzydła 5. Armii i umożliwiło gen. Władysławowi Sikorskiemu prowadzenie natarcia na Nasielsk i Pułtusk.
Walki były niezwykle ciężkie, 18. Dywizja Piechoty straciła 910 zabitych, rannych i cztery działa, a największe straty poniósł 145. pułk piechoty, który utracił połowę swojego stanu osobowego. Do niewoli trafiło około 500 jeńców sowieckich. Bohaterstwo polskich żołnierzy walczących pod Sarnową Górą zostało później upamiętnione także na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.
Do znaczenia pamięci historycznej, patriotyzmu i wartości, które przyświecały żołnierzom walczącym w 1920 roku, odniósł się w swoim wystąpieniu Wójt Gminy Sońsk Jarosław Muchowski. Podkreślał, że to właśnie przywiązanie do tradycji i narodowej tożsamości pozwoliło Polakom bronić odzyskanej zaledwie dwa lata wcześniej niepodległości. Oni wszyscy wiedzieli, że bez tych podstawowych wartości, tradycji, narodowości, budowania narodu nie da się przetrwać. Żaden naród nie będzie się rozwijał, jeżeli nie będzie pielęgnował swoich podstawowych tradycji i wartości. To umiłowanie hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna” mieli nie tylko na sztandarach, ale także głęboko w sercu – mówił.
Przypomniał, że wielu uczestników wojny polsko-bolszewickiej dorastało jeszcze w czasach zaborów, a niedługo po odzyskaniu niepodległości ponownie musiało chwycić za broń. Czy to nie cud, kiedy po ponad 123 latach przychodzi ponownie walczyć i wierzyć, że pomimo poświęcenia, pomimo oddania życia, utrzyma się dalej wolną Ojczyznę? (…) Chwytali za broń już w tej wolnej Polsce po raz kolejny, żeby utrzymać naszą Ojczyznę – zaznaczył. Wójt odniósł historyczne doświadczenia także do współczesnej sytuacji międzynarodowej, wskazując na trwającą wojnę w Ukrainie oraz konflikty z udziałem Izraela i Iranu.
Zwrócił przy tym uwagę na rosnące znaczenie interesów ekonomicznych we współczesnym świecie. My musieliśmy się bronić. I my broniliśmy się całym sercem, całym duchem, w obronie Ojczyzny, narodu i tych wartości. Ale dzisiaj coraz częściej widzimy, że te wartości nie mają znaczenia. Liczy się ekonomia. (…) My jesteśmy tutaj po to, żeby pamiętać, że nie ekonomia, ale te podstawowe wartości budują Ojczyznę, budują naród, budują jego tożsamość – podkreślał.
Jarosław Muchowski mówił również o modernizacji polskiej armii, zaznaczając, że jej celem powinno być zapewnienie możliwości skutecznej obrony kraju. Widzimy, jak Wojsko Polskie się zmienia. I nie zmienia się po to, żeby kogokolwiek atakować. Zmieniamy się po to, żeby tak jak w roku 1918, 1920 czy później w 1939, móc skutecznie się bronić. I to jest nasz główny cel i najważniejszy element – mówił. Zwrócił jednocześnie uwagę na znaczenie zakupów uzbrojenia, międzynarodowych kontraktów i sojuszy, apelując, aby kwestii obronności nie podporządkowywać bieżącym sporom. Bezpieczeństwo jest ponad podziałami. Wolna, niepodległa Ojczyzna nie podlega negocjacjom. (…) Najważniejsze jest to, żebyśmy byli w gotowości, żebyśmy potrafili w każdej chwili stawić czoła wrogowi, mając sprzęt i będąc odpowiednio zabezpieczeni – zaznaczył.
Nawiązując do obchodzonego dzień wcześniej Święta Wojska Polskiego, podziękował żołnierzom, dowódcom i oficerom za codzienną służbę i rozwój Sił Zbrojnych. To wielkie święto wojska, ale również wielkie święto naszego narodu, bo możemy być dumni z tego, co wspólnie, razem wypracowaliśmy. Przed nami wiele kolejnych programów i modernizacji po to, żebyśmy mogli czuć się bezpiecznie – powiedział. W swoim wystąpieniu mówił także o bezpieczeństwie na poziomie lokalnym, programach rządowych wspierających samorządy oraz działaniach związanych z ochroną ludności i obroną cywilną.
Zaznaczył, że przygotowania dotyczą nie tylko ewentualnego zagrożenia militarnego, ale również codziennych sytuacji kryzysowych, w tym niebezpiecznych zjawisk pogodowych. Ważne jest, żebyśmy potrafili ponad podziałami, ponad sporami budować to wspólne bezpieczeństwo i wspólne dobro, tak jak nasi bohaterowie roku 1920, którzy nie myśleli o swoich prywatnych korzyściach, którzy nie przeliczali Ojczyzny na pieniądze – mówił. Szczególne znaczenie przypisał obecności podczas obchodów dzieci i młodzieży oraz przekazywaniu kolejnym pokoleniom patriotycznych wartości.
Jestem bardzo wdzięczny naszej młodzieży, naszym dzieciom, wam wszystkim, którzy te nasze najmłodsze pokolenia przyciągają tutaj, na wzgórze Sarnowej Góry, po to właśnie, aby uczyły się patriotyzmu, aby dotykały tych wartości. Bo nawet najlepszy sprzęt, nawet najlepsze wyposażenie, nawet najlepiej wyszkolona armia nie będzie skuteczna bez podstawowych wartości, tradycji, honoru, narodowości. To wszystko sprawia, że wiemy, za co walczymy – podkreślił. Jak dodał, wyposażenie armii nie zastąpi narodowej tożsamości. Sprzęt będzie niezwykle ważny, ale tożsamość i to, czego nie da się kupić za pieniądze, czyli hasła, które prowadzą naszą Ojczyznę od lat – „Bóg, Honor, Ojczyzna” – są bezcenne i na nich musimy budować nasze filary, nasze fundamenty – zaznaczył.
Na zakończenie przypomniał znaczenie walk prowadzonych w rejonie Ciechanowa, Sarnowej Góry i Ojrzenia oraz zdobycia sowieckiej radiostacji w Ciechanowie dla przebiegu Bitwy Warszawskiej. Dzięki ich waleczności, dzięki przejętej radiostacji w Ciechanowie rzeczywiście udało się przechylić szalę zwycięstwa w całej Bitwie Warszawskiej. Jesteśmy z tego niezwykle dumni i staramy się tutaj być, pamiętając, oddając im cześć – mówił. Podziękował również uczestnikom za obecność i pamięć o poległych. Dziękuję wszystkim, którzy mają w sercu te wartości podstawowe: Bóg, Honor, Ojczyzna, tradycja, język ojczysty, które są bezcenne, których nie da się kupić – zakończył.
Po wystąpieniu Wójta Jarosława Muchowskiego odbył się apel pamięci, który odczytała por. Bożena Kapczyńska z 1. Batalionu Łączności. Pamięć żołnierzy walczących i poległych za Ojczyznę uczczono salwą honorową. Następnie przed pomnikiem złożono wieńce i kwiaty. Hołd bohaterom oddali przedstawiciele władz, służb mundurowych, wojska, organizacji i stowarzyszeń, placówek oświatowych oraz innych instytucji i środowisk uczestniczących w obchodach. Uroczystość była wyrazem pamięci o żołnierzach, którzy w sierpniu 1920 roku walczyli na tych terenach, a ich postawa i poświęcenie wpisały się w historię walk o niepodległość Polski.
Artykuł – Ciech24.pl
Więcej zdjęć – Facebook.com/Ciech24pl



















































