Rolnicy będą blokować drogi – ogólnopolski protest 30.12.2025 r.

W dniu dzisiejszym – 30 grudnia 2025 r. na terenie całej Polski planowany jest protest rolników. Protest rolników ma potrwać 1 dzień. Polscy rolnicy protestując, chcą wyrazić swój sprzeciw wobec umowie planowanej między Unią Europejską a krajami członkowskimi Mercado Común del Sur (czyli Mercosur). Do takich państw należy 6 krajów Ameryki Łacińskiej: Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj, Boliwia: (dołączyła w 2024), Wenezuela: (członkostwo zawieszone od 2017).

Umowa UE-Mercosur ma otworzyć rynki krajów Mercosur na europejski przemysł, a z drugiej strony wprowadzić preferencyjne cła na produkty rolne z Ameryki Południowej. Polski rolnik martwi się, że nie wytrzyma takiej konkurencji. Po wprowadzeniu takiej umowy na rynku polskim i europejskim pojawi się wiele tańszych, niepodlegających europejskim kontrolom jakości, produktów z Ameryki Południowej.

Jak informują rolnicy – Żądamy, by rząd Polski stanął po stronie polskich rolników i polskich obywateli, a nie taniego importu kosztem naszego bezpieczeństwa żywnościowego”.

Komenda Powiatowa Policji w Ciechanowie informuje, że na chwilę obecną (29.12.2025 r. godz. 10.11) nie posiada informacji dotyczących planowanych blokad dróg ani utrudnień w ruchu drogowym na terenie powiatu ciechanowskiego w związku z tym wydarzeniem.

W temacie protestu wypowiedział się Krzysztof Bieńkowski – Senator RP związany z Ziemią Ciechanowską: 

Dlaczego umowa UE–Mercosur może być niekorzystna dla Polski? Oto kilka moich przemyśleń…
W ostatnich tygodniach sprawa umowy handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosur (Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Paragwaj) wróciła na czołówki debat i protestów. Rolnicy z całej Europy, w tym grupa ponad 300 osób z Polski, demonstrowali w Brukseli przeciwko tej umowie, podkreślając jej negatywne skutki dla naszego sektora rolnego. A dziś w całej Polsce rolnicy organizują protesty przeciw tej umowie.
Główne powody sprzeciwu:
1. Nieuczciwa konkurencja dla polskiego rolnictwa
Umowa zakłada liberalizację handlu produktami rolnymi, co oznacza m.in. możliwość importu dużych ilości mięsa, soi i innych produktów z krajów Mercosur, często produkowanych przy niższych kosztach i przy mniej rygorystycznych normach środowiskowych oraz dobrostanu zwierząt. Polscy rolnicy obawiają się, że tacy producenci będą mogli zalewać rynek unijny tanimi produktami, które nie spełniają standardów europejskich, co obniży ceny i zniszczy konkurencyjność rodzimych gospodarstw.
W praktyce oznacza to realne ryzyko bankructw i ograniczenia produkcji w Polsce, bo wielu drobnych i średnich producentów nie będzie w stanie konkurować cenowo z importerami, którzy unikają naszych standardów regulacyjnych.
2. Słabe klauzule ochronne
Choć Parlament Europejski w ostatnim czasie głosował nad poprawkami i przyjął pewne klauzule ochronne dla rolnictwa, mechanizmy te są niewystarczająco skuteczne — ich próg uruchamiania jest wysoki, reakcja administracyjna zbyt długa, a w praktyce może nie powstrzymać masowego napływu tanich produktów.
Niektórzy komentatorzy i politycy precyzyjnie to opisują: proponowane zabezpieczenia są jak “rozstawianie parawanu przed tsunami” — pozorne, ale nie chroniące realnie rynku.
3. Brak zasady pełnej wzajemności
Umowa nie wymusza, by producenci z krajów Mercosur spełniali takie same normy środowiskowe i jakościowe jak producenci europejscy. Bez tej zasady regulacyjnej równowagi Europejczycy ryzykują, że produkty z Ameryki Południowej będą miały przewagę kosztową i konkurencyjną, co oczywiście osłabia polskie rolnictwo.
4. Słabe gwarancje dla polskiej suwerenności żywnościowej
Umowa może wpłynąć na zależność od importu żywności w przyszłości — zamiast wzmacniać własne zdolności produkcyjne, rynek zostanie otwarty na zewnętrznych dostawców. To nie jest dobra strategia w czasach niestabilności geopolitycznej i kryzysów globalnych.
A co z potencjalnymi korzyściami?
Tak, umowa może oznaczać większy dostęp dla europejskiego przemysłu, w tym m.in. sektora motoryzacyjnego, do rynków Mercosur. Jednak:
  • Ten aspekt wydaje się dziś przespany, bo hossa eksportowa z USA i Chin już trwa — a tam mamy znaczącą obecność naszych produktów przemysłowych, podczas gdy negocjacje wokół Mercosuru niekoniecznie gwarantują realne korzyści dla polskiej motoryzacji.
  • Brakuje też strategii, żeby polski i europejski przemysł najpierw się przygotował i dostosował do zmian, a dopiero potem z nich skorzystał — zamiast tego rolnictwo zostaje otwarte na konkurencję bez odpowiednich zabezpieczeń.
  • Moim zdaniem powinniśmy rozmawiać o zasadach sprzedaży samochodów spalinowych wewnątrz UE i priorytetach dla naszej branży motoryzacyjnej. Nasz przemysł musi być najpierw przygotowany, żeby mógł na zmianach zarabiać, a nie dopiero być konkurencją wobec taniej produkcji spoza UE.
  • To nie jest tylko biznes. To przyszłość naszych dzieci.
Chcemy, żeby mieszkały w domach, miały pracę i by polski przemysł był na światowym poziomie. Umowa, która tego nie gwarantuje, nie powinna być przyjmowana po prostu „dla zasady”. Czasami lepiej chronić rynek protekcjonistycznie, niż dla zasady i ideologii wpuszczać konkurencję, która może nas zniszczyć.
Senator Krzysztof Bieńkowski

Mapa google – interaktywna mapa protestów rolników 30.12.2025 (link do mapy)

 

 

Previous ArticleNext Article

Tagi