W niedzielę 17 sierpnia 2025 r., w Sarnowej Górze odbyła się uroczystość upamiętniająca 105. rocznicę bitwy stoczonej w 1920 r. w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Urząd Gminy Sońsk i Gminny Ośrodek Kultury w Gołotczyźnie we współpracy z 2. Ośrodkiem Radioelektronicznym oraz OSP KSRG w Sarnowej Górze.
Uroczystości rozpoczęły się mszą polową w intencji poległych żołnierzy, której przewodniczył biskup Szymon Stułkowski. Następnie odbył się Apel Pamięci i złożenie kwiatów pod pomnikiem. Wartę honorową pełnili żołnierze i harcerze, a w ceremonii uczestniczyły liczne delegacje.
Dla zgromadzonych przygotowano również wystawę sprzętu militarnego. Można było zobaczyć m.in. replikę samolotu Albatros Oeffag D III, czołg, pojazd pancerny Russo-Bałt oraz ekspozycję zbiorów Muzeum Historii Ziemi Ciechanowskiej. Nie zabrakło także części integracyjnej – stoisko gastronomiczne przygotowało KGW Chrościce.
Mszy świętej w intencji Ojczyzny i poległych żołnierzy przewodniczył biskup płocki Szymon Stułkowski, a współcelebransem był ks. kan. mgr Krzysztof Jaroszewski, proboszcz parafii św. Wita, Modesta i Krescencji w Sońsku.
Na początku uroczystości ks. Jaroszewski przypomniał historyczne znaczenie bitwy i zwrócił uwagę na jej ofiary: Gromadzimy się dziś w Sarnowej Górze, przy obelisku upamiętniającym jedną z najważniejszych bitew wojny polsko-bolszewickiej, stoczoną w ramach Bitwy Warszawskiej w dniach 15–19 sierpnia 1920 roku.
W walkach tych zginęło ponad 800 polskich żołnierzy, nie licząc strat po stronie przeciwnika. Proboszcz zachęcił wiernych do modlitwy za ojczyznę i jej bohaterów, przywołując słowa wielkich Polaków: Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński wołał: „po Bogu największą miłością jest Polska”, a św. Jan Paweł II dodawał: „miłość ojczyzny łączy nas i musi łączyć ponad wszelkie różnice”.
Biskup płocki Szymon Stułkowski
W kazaniu biskup Szymon Stułkowski zwrócił uwagę, że Ewangelia przypomina o ogniu, który ma przemieniać serca: Pan Jezus mówi: „Czy myślicie, że przyszedłem dać światu pokój? Nie – przyszedłem przynieść rozłam”. Ale nie chodzi Mu o taki pokój, o jaki my się modlimy. Jezus pragnie, by Jego ogień zapłonął. Ten ogień to ogień Ducha Świętego, Bożej miłości i Bożego miłosierdzia. Nie ma on niszczyć domów czy gospodarstw, ale ma wypalać to, co nie jest Boże w naszych sercach. I dlatego prowadzi do podziału – bo nie każdy zgadza się na oczyszczające działanie Bożego ognia.
Nawiązał również do wydarzeń sprzed 105 lat, przypominając, że przez lata nie wolno było o nich mówić: Starsi pamiętają, że nie można było wspominać Bitwy Warszawskiej, nie mówiono o Cudzie nad Wisłą, nie przypominano, że cała Warszawa wtedy była na kolanach i wzywała wstawiennictwa świętego Andrzeja Boboli. A przecież to była wielka modlitwa zanoszona do Boga, by bolszewicy nie zalali Europy.
Hierarcha podkreślił, że zwycięstwo było owocem zarówno męstwa, jak i modlitwy: Wiemy, że była to jedna z najważniejszych bitew w historii Europy i świata. O zwycięstwie zdecydowało męstwo i mądrość polskiego oręża, ale także wołanie do Boga. Dlatego mówimy, że był to cud wymodlony.
Odnosząc się do współczesnych wydarzeń, biskup mówił o potrzebie czujności i modlitwy: Najważniejsza walka ma się toczyć nie na polach bitewnych, nie przy pomocy armat, karabinów czy dronów, ale w naszych sercach – mocą Bożego Ducha i Bożego Miłosierdzia. Żeby nie było ludzi, którzy będą siali terror, przemoc i agresję. Historia się powtarza. Dlatego trzeba nam dzisiaj mądrze przygotowywać się do obrony, i widzimy, że Polska się zbroi, ale jeszcze bardziej trzeba nam się modlić.
Dodał także: My nie zmienimy tego, kto rządzi w Moskwie, ale siebie możemy zmienić. I możemy błagać Boga o nawrócenie tych, którzy dziś sieją przemoc w Europie i w innych częściach świata.
Wskazał też na znaczenie pamięci historycznej i przekazywania jej młodszym pokoleniom: Jesteśmy na ziemi, która piła polską krew. Prośmy Boga, byśmy nie musieli stawiać kolejnych pomników poległym. Ale bądźmy też tymi, którzy w naszych rodzinach i środowiskach są zarzewiem pokoju. Trzeba przyjąć ogień Bożego Ducha, aby Boży pokój nieść innym.
Na zakończenie biskup wyraził wdzięczność organizatorom i obecnym: Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przygotowali dzisiejszą uroczystość – władzom państwowym i samorządowym, pocztom sztandarowym, młodzieży i szkołom. Musimy przekazać tę pamięć tym, którzy idą po nas. Dla mnie, jako biskupa tej diecezji od trzech lat, to zobowiązanie. Modlitwą objął również aktualne wydarzenia: Modlę się o sprawiedliwy pokój dla Europy i świata, szczególnie dla Ukrainy. Modlę się też za nas, byśmy pozwolili Duchowi Świętemu wypalać w nas to, co złe, i stawali się tymi, którzy budują pojednanie, sprawiedliwość i pokój.
Uroczystość pod pomnikiem rozpoczęła się od przypomnienia znaczenia bitwy pod Sarnową Górą, którą prowadzący żołnierz 2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu określił jako „ważny wkład w odniesione zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej”. W swoim wystąpieniu mówił: Bitwa pod Sarnową Górą, podobnie jak zniszczenie radiostacji 4. Armii Sowieckiej, miała decydujące znaczenie dla całej operacji. Przedstawił też przebieg walk, podkreślając: Starcie z oddziałami sowieckiej 4. i 33. Dywizji Strzelców rozegrało się na południe od Ciechanowa, w pobliżu linii kolejowej Ciechanów–Nasielsk. Wzięły w nim udział 18. Dywizja Piechoty oraz 8. Brygada Jazdy dowodzone przez generała Franciszka Krajowskiego.
Zwrócił uwagę na ogrom poświęcenia polskich oddziałów: Czterodniowa bitwa o Sarnową Górę i Ojrzeń zapobiegła przełamaniu skrzydła 5. Armii i umożliwiła generałowi Sikorskiemu przeprowadzenie natarcia na Nasielsk i Pułtusk. Skupiając na sobie uderzenia 15. Armii, 18. Dywizja Piechoty w dużym stopniu przesądziła o pomyślnym przebiegu działań znad Wkry. Przypomniał także o ofiarach, zaznaczając: 18. Dywizja Piechoty straciła 910 żołnierzy zabitych i rannych oraz 4 działa. Najcięższe straty poniósł 144. Pułk Piechoty – aż 50 procent stanu osobowego. Ranni zostali dowódcy pułku i batalionów, a także trzeci dowódca kompanii. Dodał również: Bohaterstwo żołnierzy walczących pod Sarnową Górą zostało upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, gdzie na jednej z tablic widnieje napis: ‘Sarnowa Góra pod Ciechanowem 16–20 sierpnia 1920’.
Podczas całej uroczystości żołnierze 2. Ośrodka Radioelektronicznego pełnili wartę przy pomniku, stanowili kompanię honorową i asystowali przy pocztach sztandarowych. Oddali także salwę honorową.
Jarosław Muchowski – Wójt Gminy Sońsk
Po odegraniu hymnu państwowego głos zabrał wójt gminy Sońsk Jarosław Muchowski. W swoim wystąpieniu podkreślił, że pamięć o wydarzeniach sprzed 105 lat jest obowiązkiem nie tylko wobec historii, ale i wobec przyszłości. Spotykamy się tutaj co roku, aby pamiętać o tych, którzy polegli w krwawej bitwie pod Sarnową Górą. Wspólnie tworzymy lekcję historii – pamiętając i przypominając sobie, co wydarzyło się na tych polach 105 lat temu. To poświęcenie, ta walka i heroizm sprawiły, że dzisiaj żyjemy w wolnej, niepodległej Polsce – mówił.
Odnosząc się do współczesnych zagrożeń, zwrócił uwagę na sytuację międzynarodową: Dzisiejszy świat, mimo upływu 105 lat, dalej jest niespokojny, dalej jest niestabilny. Toczy się kolejny rok krwawej wojny na Ukrainie, kolejne konflikty wybuchają na Bliskim Wschodzie. Widzimy, że pomimo rozwoju technologii cierpienie i krew płyną tak samo jak wtedy. Podkreślił także konieczność budowania siły obronnej państwa: Tak ważne są zapewnienia naszych władz państwowych, że ponad podziałami będziemy się zbroić, stawiać na własną obronność i liczyć przede wszystkim na siebie.
Historia pokazała nam już nieraz, że inni decydowali ponad naszymi głowami. Dlatego dziś musimy być mądrzy i zjednoczeni. Wójt zakończył wystąpienie mocnymi słowami: Pokazaliśmy światu w 1920 roku, że nie ma armii niezwyciężonej. Dzisiaj także nie ma niezwyciężonej armii rosyjskiej. Ale aby tego dokonać, trzeba mieć silną wolę, wiarę i serce bijące dla ojczyzny. Niech żyje wolna Polska! Cześć i chwała bohaterom!
Anna Ewa Cicholska – Poseł na Sejm RP VIII, IX, X kadencji
Po odczytaniu listu Wicepremiera, Ministra Obrony Narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza głos zabrała poseł na Sejm RP Anna Ewa Cicholska. Podkreśliła wyjątkowy charakter miejsca pamięci, mówiąc: Sarnowa Góra jest miejscem szczególnym, gdzie spotykamy się co roku, aby oddać hołd bohaterom, którzy polegli w walce o wolną i niepodległą ojczyznę. Nie możemy jednak zapominać, że walczyli oni również o wolną Europę – o czym Europa niestety często zapomina.
Zwróciła uwagę, że wolność nie jest dana raz na zawsze, ale wymaga nieustannej troski: Moi drodzy, wolności nikt nam nie dał raz na zawsze – musimy o nią zabiegać. To od nas zależy, jak będziemy żyć w naszym kraju, jakie sojusze będziemy zawierać. Możemy różnić się pięknie, ale jeśli chodzi o obronność państwa, musimy być razem ponad wszelkimi podziałami. Odwołała się także do konieczności budowania siły obronnej kraju: Nikt za nas nie rozwiąże naszych problemów. To, że mamy silne Wojsko Polskie, jest gwarancją pokoju w naszej ojczyźnie. Tylko pokazując siłę, możemy czuć się bezpieczni.
Na zakończenie wyraziła wdzięczność uczestnikom uroczystości, zwracając się szczególnie do młodego pokolenia: Cieszę się, że jest z nami młodzież gminy Sońsk, która pamięta o tych wydarzeniach. Nigdy więcej wojny! Boże, miej w opiece naszą Ojczyznę i Naród Polski.
Kolejnym punktem uroczystości był podniosły Apel Pamięci, podczas którego wspomniano bohaterów poległych w bitwie pod Sarnową Górą. Następnie żołnierze 2. Ośrodka Radioelektronicznego oddali salwę honorową, a delegacje złożyły wieńce i kwiaty pod pomnikiem.
Hołd oddali przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, służb mundurowych, organizacji społecznych i związków, a także młodzież szkolna niosąca sztandary. Na zakończenie części oficjalnej wójt gminy Sońsk zaprosił wszystkich uczestników do korzystania z przygotowanych atrakcji towarzyszących uroczystości.
O komentarz poproszono Biskupa płockiego Szymona Stułkowskiego.
Hierarcha podkreślał wagę pamięci o wydarzeniach 1920 roku, mówiąc: Bardzo się cieszę, że mogłem uczestniczyć w tych uroczystościach wspominających walkę pod Sarnową Górą, w ramach Cudu nad Wisłą i wojny polsko-bolszewickiej. Cieszę się, że ta pamięć jest wciąż żywa, że jest tutaj pomnik, że jest Msza Święta, że są uroczystości państwowe i samorządowe. To dla mnie wielka radość. Od trzech lat, odkąd jestem tutaj biskupem, poznaję te tereny i historię tego miejsca – mówił.
Podkreślał, że pamięć o bohaterach ma znaczenie nie tylko historyczne, ale i współczesne: To jedna z nowszych kart naszej historii, a pamięć o niej jest bardzo potrzebna. Potrzebna jest także troska i dobre zamyślenie nad losem naszej ojczyzny, bo widzimy, że nie jest łatwo, że nad naszymi głowami wisi groźba wojny. Trzeba Pana Boga prosić, aby opamiętali się ludzie skażeni złem, nienawiścią, przemocą i terrorem, i aby przyszło nawrócenie, które przyniesie sprawiedliwy pokój.
Biskup zwrócił uwagę, że obok modlitwy potrzebna jest także gotowość do stawiania czoła zagrożeniom: Musimy mobilizować się, by być gotowymi na wszelkie niebezpieczeństwa, które mogą nadejść. Jako biskup i duchowny przede wszystkim proszę o modlitwę – modlitwę i o jedność w myśleniu o ojczyźnie. Cieszę się, że o tej jedności mówią zarówno nowy prezydent, jak i przedstawiciele władz rządowych. To dziś bardzo potrzebne.
Przypomniał także o polskiej solidarności z ofiarami wojny na Ukrainie: Udzieliliśmy gościny tym, którzy uciekli przed wojną, a ja modlę się także o przebudzenie narodu rosyjskiego – by zrozumieli, że to, co się dzieje, a co czyni ich przywódca, to błędy karygodne, straszne rzeczy, których nie można popierać. Trzeba, aby i oni obudzili się do walki o prawdę i sprawiedliwość – dla siebie, dla sąsiadów, dla Europy i dla świata.
Biskup nie krył emocji, mówiąc o aktualnej sytuacji międzynarodowej: To jest coś niesamowitego, że jeden szaleniec potrafi stanąć przeciwko właściwie całemu światu, a świat pozostaje bezradny. Niestety liczą się interesy – gospodarcze i handlowe – a nie człowiek, który najbardziej cierpi, ginie, zostaje ranny. Modlę się, by Pan Bóg czuwał nad losem Europy i świata. On rzeczywiście czuwa, ale daje człowiekowi wolność, a człowiek może się odwrócić przeciwko Bogu i przeciwko ludziom.
Dlatego modlę się o nawrócenie, o przemianę myślenia tych, którzy są powodem agresji i niepokoju – nie tylko w tej części świata. Bo choć nam wydaje się to szczególnie bliskie, to przecież także w Afryce, w Palestynie czy w Izraelu ciągle leje się krew.
Odnosząc się do roli pamięci historycznej i wychowania młodych, hierarcha podkreślił: Ta pamięć jest bardzo ważna i cieszę się, że są różne pomysły na to, jak ją ożywiać. Choćby grupy rekonstrukcyjne – to nowa, popularna forma, która szczególnie pociąga młodych ludzi. Uczą się w ten sposób historii w praktyce. Wspomniałem też w czasie homilii, że podczas pielgrzymki mamy jeden dzień, kiedy modlimy się za ojczyznę, śpiewamy pieśni patriotyczne. Śpiewają dorośli, młodzież, dzieci – nawet te najmniejsze znają pieśni z czasów wojny czy powstań. To naprawdę dobra szkoła historii.
Wspominał również własne doświadczenia: Kiedy byłem dzieckiem, uczyłem się tej prawdziwej historii w domu, od rodziców i dziadka, bo w szkole mówiono co innego. Dziś czasy się zmieniły, ale nadal widzimy zagrożenia – redukcję programów nauczania, usuwanie z historii niektórych postaci czy wydarzeń. Trzeba czuwać, aby naszej historii nie cenzurowano.
Na zakończenie biskup odniósł się do roli duchowieństwa wschodniego w kontekście wojny w Ukrainie. To zależy, o jakim duchowieństwie mówimy. Kościół ukraiński – prawosławny, który uniezależnił się od Moskwy, a także grekokatolicki czy rzymskokatolicki – jest razem z cierpiącymi i wspiera ich, narażając się przy tym na różne konsekwencje ze strony Moskwy.
Natomiast Cerkiew prawosławna rosyjska niestety pozostaje powiązana z władzami politycznymi. Tam traktuje się tę wojnę jako ‘świętą wojnę’, która ma rzekomo ratować Rosję przed ‘zalewem zła ze zgniłej Europy Zachodniej’. To jest nadużywanie religii i absolutnie nie do przyjęcia. Nie mam bezpośrednich kontaktów z duchownymi z Rosji, ale wiem, że z pewnością są tam także tacy, którzy myślą inaczej. Jednak relacje w rosyjskiej cerkwi prawosławnej są zupełnie inne niż w Ukrainie czy w Kościele rzymskokatolickim – podkreślił.

















































