15 stycznia 2026 r. Poseł na Sejm RP Anna Ewa Cicholska spotkała się w swoim biurze z rolnikami. Nie trudno się domyślić o czym rozmawiano. Rolnicy, polska wieś jest zaniepokojona, po latach prosperity nad rolnictwem zbierają się burzowe chmury. Umowa UE – Mercosur to pogrzeb europejskiego, polskiego rolnictwa. W trakcie piątkowego protestu polskich rolników w Warszawie w Brukseli praktycznie wydano wyrok na europejskie rolnictwo. Państwa Unii Europejskiej zgodziły się na umowę z Mercosurem.
Przeciw w Radzie UE głosowali przedstawiciele: Polski, Francji, Irlandii, Węgier i Austrii. Od głosu wstrzymała się Belgia. Wyniki głosowania oznaczają, że nie udało się uzyskać mniejszości blokującej, a przewodnicząca Komisja Europejska Ursula von der Leyen otrzyma zielone światło na podpisanie umowy w imieniu Wspólnoty.
„Polski rząd był przeciw, ale zachodzi pytanie , czy zrobił wszystko, aby zapobiec niekorzystnej dla polskiego rolnika umowie. Dzisiaj obecnie rządząca koalicji 13 grudnia szuka winnych. Prezydent Karol Nawrocki, premier Beata Szydło, Mateusz Morawiecki, Prawo i Sprawiedliwość. To ich wina. Wina Pis-u, warto tylko przypomnieć, że za rządów Zjednoczonej Prawicy przez wiele lat umowa z Mercosurem była blokowana, a po dojściu do władzy ekipy Donalda Tuska prace w Parlamencie Europejskim ruszyły ‘’z kopyta”.

Poseł Anna Cicholska na spotkaniu z rolnikami
Fot. Facebook Anna Ewa Cicholska
Kluczowa było stanowisko Włoch. Premier Giorgia Meloni zgodziła się na umowę. Włoska premier kierowała się interesem własnego kraju, może nam się to nie podobać, ale takie są fakty. Może lepiej się zastanowić, dlaczego Donald Tusk mający podobno tak znaczną pozycję na arenie europejskiej nie znalazł, a może nie szukał mniejszości blokującej w innych krajach UE. Słowacja, Rumunia, Bułgaria, Litwa, Łotwa, Estonia, czy Czesi itd. Wszyscy głośno mówią będziemy dalej walczyć. Premier Donald Tusk, minister Stefan Krajewski, a tym czasem Europejska Partia Ludowa (PO i PSL) zablokowała wniosek eurodeputowanych PiS o zatrzymanie prac nad umową z Mercosur.
Na czwartkowym spotkaniu rolnicy podnosili nie tylko kwestie opłacalności produkcji rolnej w kontekście nowej, niekorzystnej przyszłości. Dużo mówili o zagrożeniu bezpieczeństwa żywnościowego Polski i krajów europejskich, niezdrowej konkurencji cenowej i wątpliwej jakości produktów rolnych z krajów Ameryki Południowej.
„Brak dostatecznej kontroli, przestrzeganie norm, stosowanie nadmiernej ilości środków zakazanych w Europie, wydłużony łańcuch dostaw to zagrożenia zdrowia i bezpieczeństwa żywnościowego Europy. Kto skorzysta na umowie oczywiście kraje wysokorozwinięte. Nie ma co ukrywać, że Niemcy, którzy w ten sposób chcą ratować swoją , podupadającą gospodarkę”.
Polscy i europejscy rolnicy to wiedzą i protestują, ale potrzeba jeszcze opamiętania się europejskich – brukselskich „elit”.
