Stanisław Kęsik – ostatnie pożegnanie…

W sobotę 15.05.2021 w kościele parafialnym Błogosławionych Płockich Biskupów Męczenników w Ciechanowie odbyła się uroczystość ostatniego pożegnania Stanisława Kęsik – wicestarosta powiatu ciechanowskiego. W latach 2000-2010 dyrektor Centrum Kultury i Sztuki w Ciechanowie, poeta, działacz społeczny, polityk i samorządowiec. Zmarł nagle 12 maja 2021 roku, dzień po swoich 63 urodzinach. Został pochowany na cmentarzu komunalnym przy ul. Gostkowskiej w Ciechanowie.

Zdjęcia z uroczystości pogrzebowej a poniżej wspomnienia znanych osób…

Tak wspominają Śp. Stanisława Kęsik – podczas ostatniego pożegnania

Adam Struzik – Marszałek Województwa Mazowieckiego –

„(…) Trudno pogodzić się z odejściem tak wyjątkowej osoby, Ś.P. Stanisław Kęsik zawsze na pierwszym miejscu stawiał dobro innych ludzi, Jego wiersze pełne są głębokiej uczuciowości, subtelności oraz przywiązania do rodzinnego domu i krajobrazu rodzinnych stron. Takim też był człowiekiem, niezwykle delikatnym i życzliwym, wrażliwym na piękno otoczenia, szanującym innych bez względu na poglądy i przekonania. Okazywana serdeczność, otwartość a przy tym poczucie humoru i błyskotliwość zaskarbiły sympatię wszystkich, którzy mieli Go okazję poznać (…). W mojej pamięci pozostanie przede wszystkim wspaniałym, uczynnym kolegą, Jego uczciwość, pasja, konsekwencja w działaniu inspirowały nas do wytężonej pracy samorządowej (…) Cześć Jego Pamięci.”

Joanna Potocka-Rak – Starosta Powiatu Ciechanowskiego

„Trudno ukryć wzruszenie i mówić o Stanisławie Kęsiku w czasie przeszłym, samorządowiec, literat od lat aktywnie zaangażowany w życie społeczne, artystyczne, kulturalne i polityczne powiatu. Zawsze z dumą podkreślający swoje ościsłowskie korzenie, był po prostu stąd, a Jego doświadczenia życiowe i zawodowe ukształtowały Go jako mądrego i wrażliwego człowieka. Jeszcze niedawno ocenialiśmy półmetek naszej współpracy, świetny zespół współpracowników jaki zbudowaliśmy, te duże realizowane inwestycje i te mniejsze zadania, które Stanisława bardzo cieszyły. (…)

Nasza współpraca to nie był tylko koalicyjny obowiązek ale doskonałe porozumienie i zrozumienie wspólnych celów i złożonych zobowiązań. Stanisław zawsze podkreślał czasami żartobliwie, że w końcu po 16 latach bycia w opozycji może realizować także swoje spojrzenie na to jaki powinien być powiat, w którym nie liczą się tylko inwestycje drogowe ale na równi zauważalne są sprawy społeczne. Był wrażliwym, ciepłym człowiekiem, pełnym empatii do innych i to co najważniejsze a w dzisiejszej rzeczywistości niestety coraz rzadsze, zauważał człowieka w człowieku. Panie Wicestarosto będzie nam Ciebie niezwykle brakowało, Twojego poczucia humoru, okazjonalnych limeryków, które zawsze zaskakiwały obdarowanych, a przede wszystkim mądrego wsparcia na które zawsze mogłam i mogliśmy liczyć (…) Spoczywaj w Bogu.”

Marek Marcinkowski – Ciechanowskie Bezpartyjne Ugrupowanie Wyborcze

„(…) Tak Go będziemy wspominać, pamiętać uśmiechniętego, pełnego życia, radości, ciepła i miłości. Zawsze życzliwy, pogodny, zawsze potrafiący się wsłuchać w cudze problemy, wyciągający swą pomocna dłoń do każdego, kto tylko pomocy potrzebował, żył dla innych, dla rodziny, przyjaciół, nieraz zapominał o sobie, o swoim zdrowiu (…) Jego odejście napełnia nas żalem i smutkiem, dziękujemy Ci za wszystko. Spoczywaj w Spokoju Drogi Przyjacielu.”

Małgorzata Milewska – w imieniu Powiatowego Centrum Kultury i Sztuki w Ciechanowie

„Stanisław, Stasiu, Stasiek, nasz szef, dyrektor od ponad 20 lat na stałe w progach Domu Kultury, nie był zwykłym człowiekiem, wszyscy to wiemy, dzisiejsza ilość nas tu, to wszystko potwierdza. Naprzykrzający się jeśli chodziło o nasze bezpieczeństwo, odpowiedzialny za powierzone zadania i nas pracowników, romantyk kiedy w otoczeniu pojawiały się kobiety, każda mogła liczyć na pocałunek w rękę i tu na uwagę szczególną zasługuje szereg faktów i zdarzeń podczas których Stanisław zawsze zrywał kwiaty w drodze do domu dla żony Halinki, gdy obowiązki służbowe przedłużały się zbytnio, a praca w kulturze nie jest łatwa.

Współczujący kiedy w naszych rodzinach działa się krzywda, doskwierały choroby i niepowodzenia, śmierć bliskich nam osób, nieszczęśliwe miłości, wypadki, po prostu życie. Szybki w organizowaniu pomocy, gdziekolwiek i komukolwiek, inteligentny, bystry, kompan dobrego żartu i błyskotliwości, pewny siebie, zdecydowany, bez strachu potrafił mówić NIE w ważnych kwestiach. On kochał ludzi, kochał świat, rodzinę i Boga.

Był radosny ale nie wstydził się łez, zawsze wyciągał rękę do słabszych, nigdy nie gardził drugim człowiekiem, uwielbiał z nami rozmawiać, śmiać się, podróżować, a wtedy sypały się wiersze, miał apetyt na życie…”

Rita Tarczyńska – Ludowy Zespół Artystyczny Ciechanów

„Stasiu jesteśmy tu wszyscy, stoimy w barwnych strojach aby wyrazić Ci swoją wdzięczność, aby wyrazić wdzięczność losowi że zetknął nas z Tobą, chcemy Ci podziękować za Twoje piękne świadectwo człowieczeństwa, za Twoje ogromne niekończące się pokłady dobroci, wyrozumiałości i wsparcia.

Kochałeś zespół, my kochaliśmy i będziemy kochać Ciebie, zawsze stałeś za nami murem, broniłeś, doceniałeś, byłeś z nas po prostu dumny, wśród nas są najmłodsi, dzieci z zespołu Mały Ciechanów ze Szkoły Podstawowej nr 5 to Ty byłeś jednym z trzech współzałożycieli zespołu i za to też Ci dziękujemy.

Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych a my dziś mówimy co innego Ciebie Stasiu nikt nie zastąpi ale też nikt nie zapomni, będziesz zawsze w naszych wspomnieniach, na wspólnych zdjęciach, nagraniach, będziemy Ciebie widzieć podczas prób na sali między nami gdzie w pocie czoła tańczyłeś z nami kroki i figury taneczne, gdzie chciałeś pokazać, że mimo tego że byłeś jednym z najstarszych dawałeś radę. Kochany dziękujemy Ci także za wspólne wyjazdy i te podróże, które tak były dla Ciebie istotne, w czasie tych podróży, na przystankach zbierałeś kwiaty na łąkach, na grządkach aby po cichutku położyć na siedzeniu te kwiatki swoim koleżankom, tego też nigdy nie zapomnimy, dziś my przynieśliśmy dla Ciebie kosz czerwonych róż, każda z tych róż jest wyrazem naszych uczuć dla Ciebie.

No cóż zawsze wierzyłeś w drugiego człowieka, nigdy o nikim nie mówiłeś źle, każdemu dawałeś drugą szansę, to było cenne i piękne i tego też uczyliśmy się od Ciebie. Stasiu obiecuję Ci że my Twoja zespołowa rodzina będziemy się trzymać razem, będziemy się wspierać, będziemy hołdować wartościom które były ważne dla Ciebie, proszę Państwa kochajmy artystów to Oni czynią świat piękniejszym, dziękujemy Ci, że spośród tylu aktywności wybrałeś właśnie nas. Odpoczywaj w Spokoju Nasz Przyjacielu.”

Wojtek Gęsicki – bard, kompozytor, autor tekstów, konferansjer, wykonawca

Stacha poznałem chyba w roku 1983. Chodziłem na spotkania twórców poetów… Później gdzieś bywałem na spotkaniach autorskich z kilkoma poetami, tam był tez Stasiu. A ja byłem w roli akompaniatora i improwizowałem na pianinie muzyczkę pod czytane wiersze. I tak to nieśmiały, młody człowiek zacząłem go lubić, ponieważ miał coś w sobie takiego, co powodowało, że człowiek wiedział, iż nic złego z jego strony mu nie zagrozi. Był taki „swój chłop”. Później prowadził kącik z poetą w latach 90-tych na naszej scenie w Ciechanowie U Bony, później w Zaciszu…

Gdy został dyrektorem PCKiSz często mieliśmy inne zdania. Czasem przez to nie gadaliśmy ze sobą przez jakiś czas. Ale zawsze to mijało i można było znowu dalej sobie gaworzyć… Pięknie potrafił mówić. A ja Mu powtarzałem, że to politykowanie to nie jest dla Niego. Gdy został pierwszy raz radnym, zaraz po chyba pierwszej sesji Rady Miasta, spotkaliśmy sie u mnie przy jakimś trunku i jak nigdy zaczął się żalić na to co tam zobaczył i usłyszał. Był zdruzgotany zastaną tam rzeczywistością.

Myślał, że coś tam może zawalczyć. Był wrażliwy. Ciężko jest żyć takim ludziom. A jednak żyć trzeba. To był intelektualista i podejrzewam, że ta maszyna politykierstwa go przemieliła. Często sie nie widywaliśmy ostatnio, ale przynajmniej wiedziałem, że gdzieś jest. Teraz trudniej będzie się do Stacha dodzwonić…

Małgorzata Milewska – w imieniu swoim…

Nie mogę wspominać Stanisława inaczej, jak tylko jako człowieka dobrego sercem. On oprócz miłości, którą miał do każdego, bez względu na status i wiek, potrafił swoją mądrością odnaleźć w nim również cel swej podróży w życiu. Każdy był dla Niego częścią pouczenia lub nagrodą. Był cały czas blisko spraw ludzkich, ich rodzin, problemów oraz rozterek.

Niezwykle szarmancki dla kobiet, jednocześnie podkreślający w sposób bardzo delikatny ich piękno. Solidaryzował się z mężczyznami dojrzałymi, odpowiedzialnymi, a innych potrafił pouczyć. Mówił „nie”, nawet gdy inni mówili inaczej. Nazywał rzeczy po imieniu i nie krył swojego nastawienia do różnych spraw. Był prawdziwy.

Praca z nim była wykonywaniem swoich obowiązków i spełnianiem pasji, pod płaszczem Jego ciągłej opieki związanej z bezpieczeństwem. Przestrzeń, którą zapełniał, jeśli chodzi o mnie, nie będzie już taka sama. On był jedynym, niepowtarzalnym „egzemplarzem” mężczyzny.

Dariusz Węcławski – Wiceprezes Związku Literatów na Mazowszu, poeta

Stachu. Nigdy nie mówiłem do niego Stanisławie, Staszku, Stasiu. Zawsze to był Stachu. Nie pamiętam jak się poznaliśmy. Zdaje się, że przedstawiła nas sobie Bożena Żywiecka, krótko po tym, gdy w 1999 roku sprowadziłem się do Ciechanowa. Od razu zauważyliśmy, że nadajemy na podobnych falach. Stachu był wrażliwcem. Po jakimś czasie wiedziałem, że to jedyna osoba, do której mogę zadzwonić, umówić się i pogadać o tym… jak epicko i majestatycznie wyglądają wysokie trawy na wietrze o tej wczesnojesiennej porze roku. Po prostu.

Stachu mówiło sobie „poetyckopodobny”. Do mnie mówił „wiesz, ty i ja, my jesteśmy tylko tacy poetyckopodobni, nie to co Miłosz, Mickiewicz, Twardowski czy Szymborska”. Bardzo mnie to sformułowanie ujęło. Pisaliśmy te swoje wiersze zupełnie inaczej, ale ceniłem przekaz poetycki i literacki warsztat Stacha.Później był Związek Literatów na Mazowszu, gdzie Stachu był skarbnikiem, a ja wiceprezesem.Ogrom wydarzeń literackich, nocy poetów, wspólnych wyjazdów. To cementowało naszą więź. Najbardziej kwieciście wspominam wyjazd do Drohiczyna, Kodnia i Świętej Góry Grabarki, na spotkanie z biskupem Antonim Pacyfikiem Dydyczem i magiczny wyjazd na Opolszczyznę,we wspaniałym gronie, na jubileusz 50-lecia kapłaństwa księdza Mariana Kosińskiego, kapłana kościoła polskokatolickiego, poety, muzyka, aktora, który od 1946 roku niezmiennie wystawia jedną z ksiąg „Pana Tadeusza” i gra melodie na glinianej okarynie.

To Stachu poznał mnie z nim, a on dwukrotnie wystawił „Spowiedź Księdza Robaka” w Dąbku. Stachu, w szlacheckim stroju, na scenie wcielił się w rolę Gerwazego. Był jeszcze Stachu polityk i samorządowiec. Samorządowiec świetny. Kiedy byłem radnym miejskim, często podpowiadał mi tematy do interpelacji, z troską o osoby niepełnosprawne, wynikającą z jego wrażliwości. Pamiętam, jak odwiedzałem go w CKiSz. Stachu rysował mi na kartce wykres, co musi się stać, żeby ludzie w Ciechanowie zaczęli myśleć i głosować inaczej. Bo Stachu był zawsze taki trochę… „pod prąd”. Może dlatego właśnie wydawał się swoim znajomym być ciut innym, kiedy popłynął „z prądem”.

Nie mnie oceniać. Wspominam też Stacha, jako prowadzącego warsztaty Klubu Młodych Związku Literatów na Mazowszu, w słynnym „tramwaju” na ostatnim piętrze PCKiSz. Czasami tam wpadałem i podziwiałem wyjątkowość atmosfery, jaką potrafił stworzyć. Napisałem kiedyś wiersz „Dla Kęsika”, ale on z biegiem czasu jakoś tak się… zdezaktualizował, zanim mu go ofiarowałem. Moja wina, albowiem dobry wiersz powinien być ponadczasowy. Drugi powstał… już nocą, w dniu jego śmierci, kiedy już wiedziałem, który był też dniem moich pięćdziesiątych urodzin.

Ma tytuł „Poetyckopodobny”. Tak, od jakiegoś czasu chciałem się zobaczyć ze Stachem, spojrzeć mu w oczy, zadać dwa pytania i porozmawiać o pewnych sprawach, które pewnie sobie wyjaśnimy kiedyś, już Tam. To teraz nieważne, w obliczu majestatu śmierci. Nie zdążyliśmy. Po prostu nie zdążyliśmy. Niech Ci będzie Tam dobrze…

Mój ostatni wiersz o Stachu:

Poetyckopodobny

poetyckopodobny…
tak mówił o sobie
poetyckopodobny…
tak mówił o mnie
w odróżnieniu
od Miłoszów
Mickiewiczów
Twardowskich
Szymborskich
i tych nadętych
bez żadnego
literackiego
uzasadnienia
znów nie zdążyłem
widać poetom
tak blisko do siebie
i tak daleko
niewiele chciałem
spojrzenia w oczy
i kilku prostych słów
których kiedyś zabrakło
nie teraz już i nie tu…

Wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich Stasia Kęsika

Źródło:

  • Przemówienia wygłoszone w kościele w dniu 15.05.2021 podczas ostatniego pożegnania.
  • Wspomnienia o Stanisławie Kęsik – Wojtek Gęsicki, Małgorzata Milewska, Dariusz Węcławski.
  • Zdjęcia Ciech24.pl
Previous ArticleNext Article